W ostatnim tygodniu czerwca upał dawał się we znaki, więc długo nie trzeba było się zastanawiać, co może uratować sytuację. Odpowiedź była tylko jedna — lody! Dnia 26.06.2026 r. „Kangury” ruszyły więc po solidną porcję ochłody, a że był to nasz ostatni wspólny dzień, smakowały chyba jeszcze lepiej niż zwykle.
Po powrocie i obiedzie okazało się, że atrakcji wcale nie koniec. Na dzieci czekała prawdziwa uczta — ciasteczka, prażynki i nawet bezalkoholowy szampan dla najmłodszych, o który zadbali rodzice.
Krótko mówiąc — był to taki zwyczajny, a jednak wyjątkowy dzień: trochę lodów, trochę smakołyków, dużo śmiechu i ta cicha świadomość, że coś ważnego właśnie się kończy...